#1 2010-07-25 15:39:23

 KONFuCIUX

KAZNODZIEJA

Skąd: Kaszuby
Zarejestrowany: 2010-02-05
Posty: 3465

Polscy seryjni mordercy cz. II

Zapisali się na kartach historii krwią niewinnych ofiar. Gwałcili i mordowali (niekoniecznie w tej kolejności), by zaspokoić swoje chore żądze, zabijali z potrzeby zadawania cierpienia drugiemu człowiekowi lub z wewnętrznego przymusu, któremu nie mogli się oprzeć. Dusili, strzelali z broni palnej, używali młotka, siekiery, a niektórzy sięgali po trucizny.

Kim byli ludzie, którzy wywoływali psychozę strachu na terenach swoich krwawych łowów? Ile osób przez nich zginęło? Jak skończyli?

W drugiej części galerii "Polscy seryjni mordercy" poznasz historie siedmiu zwyrodnialców: Henryka Morusia, Władysława Baczyńskiego, Grzegorza Tyklewicza, Władysława Mazurkiewicza, Łucjana Staniaka, Leszka Pękalskiego i Juliana Kołtuna.


Henryk Moruś - ostatni skazany na śmierć

Sprawa Henryka Morusia wstrząsnęła opinią publiczną w 1992 roku. Seryjny morderca z Sulejowa zastrzelił na terenie dawnego woj. piotrkowskiego siedem osób. Do swoich ofiar strzelał z karabinka sportowego.

Po raz pierwszy zaatakował w 1986 roku. Zabił sprzedawczynię z Piotrkowa Trybunalskiego. Pozostałe osoby zastrzelił w pierwszej połowie 1992 roku. Małżeństwo z Sulejowa zginęło z jego rąk we własnym mieszkaniu. Kobieta była w ciąży. Moruś zamordował jeszcze mężczyznę z Czarnocina, emeryta z Ciechomina i właściciela kantoru z Koluszek. Wszystkie zabójstwa miały charakter rabunkowy.

Po aresztowaniu Moruś przyznał się do wszystkich mordów. Tłumaczył się kłopotami finansowymi rodziny. Potem jednak zmienił zdanie i odwołał wszystkie swoje zeznania. Twierdził, że jest niewinny. W sądzie nie odzywał się i nie wyrażał skruchy. Swoim zachowaniem próbował zasugerować chorobę psychiczną. Biegli uznali jednak, że jest poczytalny.

W 1993 roku został skazany na karę śmierci. Wyrok ten uchyliła druga instancja ze względu na uchybienia proceduralne. Ponowne orzeczenie wydane w 1995 r. było takie samo, mimo że obowiązywało już moratorium na wykonywanie kary śmierci. Był to ostatni orzeczony przez polski sąd wyrok śmierci.

Po zniesieniu kary śmierci ostatecznie wyrok zamieniono na dożywocie. W 2008 roku Moruś bezskutecznie prosił prezydenta Lecha Kaczyńskiego o ułaskawienie. Podkreślał, że żałuje swoich czynów, został Świadkiem Jehowy i wśród współwyznawców chce spędzić resztę życia...


Władysław Baczyński - strzelec

Władysław Baczyński urodził się 1918 roku. W latach 1946-1957 zastrzelił cztery osoby. Po raz pierwszy uderzył w Bytomiu. Zamordował z zimną krwią kobietę. 10 lat później trzykrotnie zabijał we Wrocławiu. Na koncie miał też dwa usiłowania zabójstwa. Do swoich ofiar strzelał z pistoletu.

W 1958 roku zatrzymał go patrol milicji. Baczyński spanikował. Sięgnął po broń, którą miał schowaną za paskiem, ale zanim zdążył jej użyć, został obezwładniony. W jego mieszkaniu znaleziono między innymi naboje kalibru 5,6 i 9 mm (od takich kul zginęły jego ofiary). Ekspertyzy wykazały, że z pistoletu, który znaleziono przy Baczyńskim, zabito trzy osoby.

Baczyński - z zawodu kierowca, żonaty, ojciec trójki dzieci - cieszył się nienaganną opinią. W domu się nie przelewało, ale patrząc z zewnątrz był porządnym obywatelem. Nie pił, nie palił, nie awanturował się z sąsiadami, do domu wracał wcześnie. Rano i wieczorem spacerował z pieskiem. Bywał brutalny, ale poza rodziną nikt o tym nie wiedział.

W śledztwie przyznał się do trzech zabójstw. Mówił, że zamierzał zabić jeszcze mnóstwo ludzi. Nie żałował swoich czynów. Bał się jednak kary śmierci, dlatego na początku procesu symulował chorobę psychiczną. Jego obawy spełniły się. Baczyński poprosił o łaskę Radę Państwa - bezskutecznie. Wyrok wykonano w 1960 roku


Władysław Mazurkiewicz - elegancki morderca

Władysław Mazurkiewicz urodził się 31 stycznia 1911 roku. Mieszkał w Krakowie, miał też przez jakiś czas lokal w Warszawie. Ograbiał i mordował ofiary - między innymi swoich sąsiadów - a ciała zakopywał w wynajmowanym przez siebie garażu. Nazywano go "Eleganckim mordercą" lub "Mordercą dżentelmenem". Był bowiem wytworny, dobrze się ubierał i pachniał drogimi perfumami. Spędzał noce w dobrych hotelach, balował w znanych klubach. Jednym słowem - żył pełnią życia. Jednocześnie odbierał życie innym...

Przez długi czas Mazurkiewicz pozostawał bezkarny. Potencjalni świadkowie bali się zeznawać przeciw niemu, uznając go za konfidenta. Przypuszcza się, że w czasach okupacji niemieckiej był szpiclem gestapo, a potem współpracował z UB, chociaż badający jego sprawę IPN nie potwierdził tego. Ci, którzy wiedzieli lub podejrzewali, że jest mordercą podejrzewali, że tak naprawdę Mazurkiewicz wykonuje wyroki na zlecenie!

Zamordował prawdopodobnie co najmniej 30 osób. Oskarżono go jednak jedynie o sześć zbrodni i dwa usiłowania zabójstwa. Nie miał najwyraźniej ulubionej metody pozbawiania ludzi życia. Niektóre ofiary truł cyjankiem (nasączając nim bułkę lub dodając do herbaty), inne zabijał z broni palnej.

Mazurkiewicz przyznał się do winy. W 1956 roku został skazany na karę śmierci, którą wykonano pod koniec stycznia 1957 roku. Tuż przed egzekucją miał powiedzieć: "Do widzenia, panowie, niedługo wszyscy się tam spotkamy".



Grzegorz Tyklewicz - pijak, bigamista, morderca

Grzegorz Tyklewicz urodził się w 1953 roku w Zakrzewku (Wielkopolska). Pijak, bigamista, morderca. Zanim zaczął zabijać, był karany za kradzieże. W dzieciństwie miał uraz głowy, po którym zaczął ujawniać dziwne zachowania.

Tyklewicz zamordował mieszkankę Kaźmierza, taksówkarza z Poznania i kobietę, którą zobaczył w sklepie w Stęszewie. Jego morderstwa miały tło rabunkowe. Taksówkarzowi ukradł auto, które potem sprzedał, a ostatnią ofiarę widział z dużą ilością gotówki i po prostu nie mógł przepuścić okazji na łatwy zarobek.

Morderca został złapany i osądzony. Śmiał się, gdy odsłuchiwał wyrok skazujący go na śmierć. Zawisł na szubienicy w 1985 roku.



Leszek Pękalski - "Wampir z Bytowa"

Leszek Pękalski urodził się 12 lutego 1966 roku we wsi koło Bytowa. Nieślubny, upośledzony umysłowo nie miał łatwego dzieciństwa. Po śmierci matki zajął się nim wuj. Mężczyzna nie wiedział, że pod jego dachem wychowuje się seryjny morderca...

W śledztwie Pękalski miał przyznać się do 50 morderstw. Prokuratura oskarżyła go o kilkanaście, ale z dowodami było krucho. Sam "Wampir z Bytowa" podczas procesu wycofał się z wcześniejszych zeznań i twierdził uparcie, że jest niewinny.

Polacy mogli śledzić w telewizji relacje z wizji lokalnych, podczas których Pękalski opowiadał ze szczegółami jak gwałcił i mordował swoje ofiary. Ostatecznie został skazany na 25 lat więzienia - ale tylko za jedno morderstwo.

W programie TVN "Cela nr" morderca twierdził, że wrobiła go policja. "Nie ruszałem, ... nie zabiłem ... , nawet nie znam tych pozostałych ofiar. Znam tylko z akt śledztwa" - mówił i powtarzał, że "policja zrobiła z niego idiotę i go szantażowała". Po chwili opowiadał jednak, jak onanizował się nad jedną z ofiar...

W listopadzie 2008 roku serwis internetowy "Głosu Pomorza" pisał, że po odsiedzeniu 15 lat wyroku "Wampir z Bytowa" wielokrotnie ubiegał się o warunkowe zwolnienie. Wszystko wskazuje jednak na to, że na wolność wyjdzie dopiero w 2017 roku.


Julian Kołtun - morderca i gwałciciel

Julian Kołtun urodził się w 1950 roku w Warszawie. Zabił i zgwałcił dwie kobiety, pięć innych próbował zamordować.

Kołtun wychował się w bidulu. Był introligatorem, pracował też na kolei. Żonaty. Zanim zaczął mordować, siedział w więzieniu za gwałt.

Jego pierwszą ofiarą była studentka. Zabił ją w Międzyrzecu Podlaskim. Później w Białej Podlaskiej zamordował 12-letnią dziewczynkę. Wpadł dzięki jednej z jego niedoszłej ofiar. Kobieta z Terespola dzielnie walczyła z napastnikiem. Krwawe ślady jej zaciekłej obrony zostały na jego twarzy.

Kołtun został schwytany w 1981 roku, skazany na karę śmierci i powieszony.


Łucjan Staniak - Czerwony Pająk

Lucjan Staniak urodził się w 1920 roku. Przyznał się do 20 morderstw, ale skazany został za zabicie sześciu kobiet. Porównywany był do Kuby Rozpruwacza, a prasa nadała mu przydomek "Czerwony pająk" (takim kolorem Staniak pisał listy do gazet i milicji, w których litery przypominały pajęczą sieć).

Krwawą odyseję Staniak rozpoczął od listu do redaktora "Przeglądu Politycznego". "Sprawię, że będziecie płakać" - napisał. Wkrótce znaleziono pierwszą ofiarę mordercy. 17-latka z Olsztyna została zgwałcona i wypatroszona. "Zrobię to ponownie" - groził później w liście do innej gazety. I zrobił - udusił 16-latkę z Warszawy drutem. Kolejny raz uderzył w Poznaniu - zgwałcił i zabił śrubokrętem 17-latkę. Następna ofiarą była 17-latka z Warszawy. W Wigilię 1966 roku podróży pociągiem z Krakowa do Warszawy nie przeżyła kolejna młodziutka kobieta. Morderca zostawił notatkę z wypisanym czerwonym atramentem przekazem: "Znów to zrobiłem".

Okazało się, że ostatnia ofiara miała siostrę, która została zabita trzy lata wcześniej. Obie należały wtedy do klubu miłośników sztuki. Sprawdzenie listy jego członków doprowadziło milicję do Staniaka. Niestety, zanim został zatrzymany, zdążył jeszcze zabić 18-latkę. W jego pracowniczej szafce znaleziono makabryczne obrazy, wszystkie malowane krwistoczerwoną farbą. Jeden z nich przedstawiał kobietę z rozprutym brzuchem.

Staniak przyznał się do 20 mordów, ale skazano go za sześć. Twierdził, że zabijał, bo jego rodzina zginęła w wypadku, którego sprawczyni nie została ujęta. 26-latek ostatecznie został uznany za niepoczytalnego i trafił do wariatkowa. Trochę to dziwne, jak na czasy PRL. Dlatego niektórzy powątpiewają, czy to on był "Czerwonym pająkiem" lub nawet, czy w ogóle istniał...

(nasygnale.pl)


http://img163.imageshack.us/img163/8288/orgazmnaforum2.jpg

Born of Fate, Raised by Prophecy, Chosen as a Saviour, Destined to Destroy

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
lekcje z www.akademiaversum.pl turystyka denaturat wrocław Kurs angielskiego