Ogólno tematyczne forum patriotów

Ogólnotematyczne forum patriotów... :)

  • Nie jesteś zalogowany.

#1 2010-07-06 08:43:10

 KONFuCIUX

KAZNODZIEJA

Skąd: Kaszuby
Zarejestrowany: 2010-02-05
Posty: 3465

Dzieci na koloniach

Wódkę kupiły dziewczynki, trzynastoletnie uczennice sióstr urszulanek. Wniosły ją na teren harcerskiego obozu w kaloszu. Wypiły 0,7 litra razem z Kacprem. Bez popitki, na molo, w upalne południe. Potem, rozchichotane, padły.

CZARNE TAJEMNICE KOLONISTÓW

Kacper z niepokojem czekał na przyjazd rodziców. Nie wiedział, czy go zabiorą do domu, czy dadzą szlaban na resztę wakacji. Wiedział jedynie, że komendant obozu do nich zadzwonił wczoraj wieczorem i pożalił się, że Kacper się upił. Z dwiema koleżankami, po które już przyjechali rodzice. To gimnazjalistki, a dały radę wypić z Kacprem 0,7 litra wódki. Bez przekąski, bez oranżady. Z "gwinta".

- Mama, nie krzycz - uspokajał Kacper rodzicielkę dwie godziny później. - Kadra obozu też pije. Wychowawcy są na rauszu od rana. No i co takiego się stało, że trochę wypiłem? Mam 15 lat. Nie jestem już dzieciakiem.

Kacper wiedział, że rodzice są lekko wstrząśnięci i zmieszani tym, co się stało. Wiedział też coś, czego oni nie wiedzieli. To letnie pijaństwo było niczym w porównaniu z tym, co on, Kacper, wyprawiał z kolegami na koloniach i obozach już od kilku lat.

Po raz pierwszy pojechał na obóz piłkarski, gdy miał dziesięć lat. Wtedy on sam nie był niegrzeczny, nie myślał nawet o piwie czy papierosach, ale widział, co robią inni, starsi chłopcy. - Seksu było niewiele- wspomina Kacper. - To był obóz dla chłopców, dziewczęta były na sąsiednich koloniach. Wiem, że koledzy trochę je obmacywali, były jakieś wakacyjne romanse, ale żeby ktoś się z kimś przespał, to się głośno nie mówiło - wspomina Kacper. - Było dużo sportu, sporo piłki i tenisa, ping pong, wieczorem telewizja, jakieś papieroski w ukryciu i tyle. Tak naprawdę kolonijny szok przeżyłem trzy lata później.

POLSKIE DZIEWCZYNY NA NIEPOLSKICH PLAŻACH

Był sierpień 2006 roku. Kacper spędzał wakacje na obozie we Włoszech. Niewiele pamięta ciekawych widoków, niewiele staje mu przed oczami zabytków, kościołów czy muzeów. Był w Rzymie już drugi raz. Niby coś tam zwiedzał, ale bez zapału. Pytany po powrocie, co widział i jak było, sucho odpowiadał - Rzym, jak Rzym.

- O wiele bardziej pamiętam noce, spędzane na dyskotekach, pierwsze macanie dziewczęcych piersi, wkładanie rąk w majtki. Byłem prawiczkiem, niewiele wiedziałem o zabijaniu - śmieje się dziś Kacper na samo wspomnienie swojej niewinności. - Lekkie pieszczoty przyprawiały mnie o zawrót głowy. Byłem rozanielony tym, że nasze dziewczyny tak łatwo dają się pieścić. Nie trzeba było nawet drinków stawiać. A to, co robiły na plaży późnym wieczorem, szokowało nawet mnie - mówi Kacper.

Bo polskie dziewczęta pozwalały sobie na seks z Włochami, Hiszpanami, Francuzami. Z Polakami rzadziej, tak, jakby zagraniczny chłopak był towarem z wyższej półki. - Nie wiem, czy oni lepiej całują, czy też one leciały na obcojęzyczny szpan, ale wiem, że potem sobie opowiadały, jak było, z kim było, śmiały się, wymieniały szczegóły - zdradza Kacper. - Najdziwniejsze było to, że one w większości nie mówiły specjalnie dobrze po angielsku. Ale włoskim nastolatkom to nie przeszkadzało.

Czym jeszcze zabawiali się obozowicze z Poznania? Pięściami, rozbitymi nosami, bójkami nie wiadomo, o co. - Ale trzeba przyznać, że jak ustawialiśmy się do walki, to jeden na jednego, żadnego tam demolowania w czterech na jedna ofiarę - wspomina uczciwie Kacper.

- Czemu bicie się sprawia mi przyjemność? Nie wiem. Po prostu lubię tę adrenalinę. A gdzie w czasie bójek i seksu była kadra? W łóżkach. Razem. Wśród nich też potworzyły się pary - wyjaśnia spokojnie Kacper.

Sytuacja, która rzuciła Kacpra na kolana? Asia, która sypiała prawie ze wszystkimi na obozie oraz z przedstawicielami innych nacji w gorące noce na plaży, wysiadająca z obozowego autobusu już w Poznaniu i rzucająca się w ramiona przystojnego, szczupłego szesnastolatka, który czekał na nią z bukietem niezapominajek. - Miała chłopaka! - rozszerza oczy Kacper. - Nie rozumiem, czemu puszczała się na prawo i lewo.

Marta Melka, psycholog z Poznania, rozumie za to doskonale. - Lato jest czasem szczególnego rozluźnienia dla młodzieży - wyjaśnia.

- Po pierwsze młodzi ludzie odreagowują stres związany z zakończeniem szkoły. Po drugie – w dzisiejszych czasach kolonie są organizowane przez rozmaite podmioty, nie tylko przez szkoły, kościół czy zakład pracy rodziców, jak to bywało kiedyś. Co z tego wynika? Pełna anonimowość na wyjazdach. Pewnie drugi raz tych samych ludzi nie zobaczymy tak prędko, a być może - wcale - myślą młodzi ludzie. I maja rację.

Marta aktualnie pracuje w punkcie konsultacyjnym dla ofiar przemocy na festiwalu Open'er Heineken w Gdyni. - Co zauważyłam do tej pory? Mnóstwo marihuany, przypadkowego seksu i głośnych zachowań młodzieży. Hitem są namioty z dużym szyldem "72 godziny po stosunku". Tam można otrzymać receptę na tabletki wczesnoporonne, gdyby komuś przydarzyła się przypadkowa wpadka z przypadkowym partnerem.

KASIA MA OKRES

Kacprowi – jak dotąd - nie przydarzyła się taka wpadka. Dziś Kacper ma 17 lat. Zimą był na nartach na Słowacji. Dzwonił do domu pięć czy sześć razy. Zawsze w tle rozlegały się męskie śmiechy i rozmowy. A co z Kasią? - zapytała Kacpra mama. - Przecież pojechałeś na ten obóz ze swoją dziewczyną, Kasią, a wcale jej nie słyszę. – Bo jej tu nie ma - twardo odparł Kacper. – Kasia siedzi u siebie w pokoju. Dlaczego jest sama? - Bo Kasia ma okres.

Kacper ma instrumentalny stosunek do dziewczyn. Właśnie dlatego, że tyle naoglądał się na obozach i koloniach. - Dziewczyna ma mnie obsługiwać - żąda Kacper. Ma mi służyć. Jak mówię, że dziś wieczorem mają być czarne pończochy, to mają być. Z tego, co pamiętam z letnich wakacji, większość z nich nie zasługuje na lepsze traktowanie.

Ewelina wcale się z tym nie zgadza. Ma niespełna siedemnaście lat i wiele razy była na koloniach i obozach. - Jestem dziewicą - oznajmia dumnie. - Wcale się tego nie wstydzę. Powiem więcej, na razie nie zamierzam spać z chłopakami. Po co? Żeby mnie traktowali tak, jak Kacper wszystkie swoje dziewczyny?

Bo Kacper rzuciłby taką, co nie chce z nim sypiać od razu. A Jacek, chłopak Eweliny - nie. - Poczuję ,że przyjdzie czas, to mu się oddam - wyjaśnia dziewczyna spokojnie. - On chce, ale poczeka. A ja wiem, że to zrobię, ale jeszcze nie dziś. I to wcale nie seks szokował Ewelinę podczas jej letnich i zimowych wyjazdów. Pamiętam ogromne, młodzieżowe pijaństwo” - wspomina. - Piła młodzież i piła kadra. Jak byliśmy zimą na obozie narciarskim, to na śniadanie często schodziły tylko dwie, trzy osoby. Kadrze to nie przeszkadzało, wychowawcy, często studenci AWF-u, sami byli zajęci piciem lub flirtami. Nikt się nami nie zajmował i nie przejmował. Jak byliśmy na nartach, to jeśli ktoś sobie wykupił karnet, to jeździł, jeśli nie, bo wolał balować przez całe noce, a rano odsypiać, to nie chodził na stok i już. Nikt nie robił z tego problemu.

Podczas ostatniego letniego wyjazdu Ewelina często nie mogła uwierzyć własnym oczom. Szymek, którego znała z liceum jako normalnego, dość fajnego kolegę, na obozie zamienił się w monstrum. - Jak skończyły mu się pieniądze, to bezczelnie kradł alkohol w sklepach, dokładnie rzecz ujmując w supermarketach - wylicza Ewelina. - Był złośliwy i chamski wobec nas wszystkich. Uwielbiał robić niesmaczne dowcipy - a to komuś zrobił kupę w łóżku pod poduszkę, a to zbił lustro w czyjejś łazience i ktoś musiał za to płacić z kieszonkowego. Wychodził z niego wtedy obrzydliwy prostak.

-To emocjonalna niedojrzałość - wyjaśnia Marta Melka, psycholog. - Młodzież jest taka infantylna, tak niewychowana z prostej przyczyny - bo nikt jej nie wychowuje. Dziś dla dorosłych liczy się zapewnienie dzieciom zawodowych umiejętności. Chcą, żeby dzieci zrobiły karierę, dostały pracę, usamodzielniły się. O ich wychowanie nie dba nikt. Bo komu z dorosłych zależy, żeby ich syn czy córka była przyzwoita? Miła dla osób starszych? Uczynna i koleżeńska? Empatyczna? Uczciwa? Wartości u takich młodych ludzi często leżą w gruzach - tłumaczy. - Nie mają ich wcale, lub mają, ale bardzo zaburzone. Nie jest dla nich istotne to, że nie należy wyrządzać krzywdy drugiemu człowiekowi. Nikt ich tego nie nauczył.

Tego lata Ewelina jedzie na obóz do Chorwacji. Kacper - kolejny raz do Włoch. - Ciepło, przyjemnie, fajne dziewczyny i dyskoteki. Jadę z kolegami, bez swojej dziewczyny. To będą męskie rozrywki. Alkohol, marihuana, dużo przeklinania. Zdarzą się zapewne bójki z chłopakami, takie bez powodu. My lubimy się bić. To się nazywa "sapówy" , bo my najpierw na siebie sapiemy, jak młode byczki, a potem się lejemy, dla przyjemności. Jeszcze nikt nikomu niczego nie połamał, ale koszul to podarłem już dziesiątki. Czekają też na nas odjazdowe noce na dyskotekach. Pamiętam, jak ostatnio w Rimini kolega przedstawił się, jako ważny gość z rodziny Corleone i młodzi Włosi podsuwali nam najsłodsze swoje koleżanki.

Tak czy siak - to będą ostatnie wyjazdy Eweliny i Kacpra na zorganizowane przez dorosłych obozy. Jesienią oboje kończą osiemnaście lat i od przyszłego roku sami będą sobie organizować wakacyjne wyjazdy. - Ja planuję już zimą wyjechać z przyjaciółmi na narty do Austrii - mówi Ewelina. - Nie sądzę, żeby ktoś z nas zachowywał się na tym wyjeździe tak, jak ta rozwydrzona młodzież na koloniach czy obozach, na których byłam przez ostatnie kilka lat. Moi znajomi nie kradną, nie urządzają bijatyk bez powodu, nie robią sobie świństw.

- A ja, jak osiągnę pełnoletność, to sam zrobię kurs na wychowawcę na koloniach - zdradza swoje plany Kacper. - Będę jeździł na fajne obozy, w fajne miejsca w całej Europie. Będę się świetnie bawił. I jeszcze na tym zarobię. (onet.pl)


http://img163.imageshack.us/img163/8288/orgazmnaforum2.jpg

Born of Fate, Raised by Prophecy, Chosen as a Saviour, Destined to Destroy

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
serwis laptopów bydgoszcz