• Index
  •  » Historia
  •  » Kat – oprawca czy ofiara? Funkcjonowanie kata w społeczności Torunia

#1 2010-06-02 00:50:42

 KONFuCIUX

KAZNODZIEJA

Skąd: Kaszuby
Zarejestrowany: 2010-02-05
Posty: 3465

Kat – oprawca czy ofiara? Funkcjonowanie kata w społeczności Torunia

Jedną z podstaw prawidłowo funkcjonującego państwa jest jego skuteczny wymiar sprawiedliwości. Ogólnie rzecz biorąc, ma on stać na straży przestrzegania przez obywateli ustanowionych norm prawnych i karać tych, którzy je łamią. W praktyce realizacja tego postulatu wygląda zupełnie inaczej.

Pojawienie się na polskich ziemiach urzędu kata jest bezpośrednio związane z recepcją prawa niemieckiego(1). Zjawisko to miało związek z niemieckimi osadnikami, którzy wprowadzane prawa upodobniali do tych, którymi posługiwali się w swojej ojczyźnie(2).
Kim był kat? Jak podaje Hanna Zaremska zawód kata bywał dziedziczny, zwłaszcza w Zachodniej Europie. Zdarzało się jednak, że katem mogła zostać m.in osoba, która unikała śmierci będąc nań skazaną, wyrażając wolę objęcia tego stanowiska(3).Władze Torunia zatrudniały z reguły katów niemieckiej narodowości, przeszkolonych do zawodu w szkole katowskiej w Rzeszy Niemieckiej(4)
Ogólny wzrost znaczenia funkcji kata nastąpił w momencie odsunięcia na plan drugi zeznań świadków, przy jednoczesnym podniesieniu rangi zeznań, a raczej przyznania się do zarzuconej winy przez oskarżonego.
W tym celu, aby uzyskać potwierdzenie winy stosowane były tortury. Efektem tego był fakt, że kat stał się funkcjonariuszem prawa uczestniczącym w dochodzeniu. Głównym jego obowiązkiem było przygotowanie oskarżonego do dobrowolnego zeznania, które miał on złożyć przed sądem. Kat nie zadawał pytań, czuwał on nad ciałem ofiary torturując w ten sposób, aby nagłe zejście delikwenta nie naruszyło toku sądowych czynności(5). Czasem okazywało się, że tortury nie przynoszą pożądanych skutków. Zjawisko to, tłumaczone było wtedy na dwa sposoby: tortury były za lekkie, albo oskarżony był pod wpływem mocy tajemnych(6). Polski prawnik czasów nowożytnych, Bartłomiej Groicki pisze: którzy na męki mają być dani, pierwej wszystkie włosy brzytwą ogolą dla opatrzenia, aby jakich kunsztownych pomocy we włosiech nie miał, według czarnoksięstwa abo czarów inych, za któremi żadnej męki nie czują(7).
Miejsce tortur było najczęściej ulokowane w podziemiach. W Toruniu znajdowało się ono w miejskim Ratuszu. W sali, w której dokonywane były tortury, znajdowali się, oprócz kata: przewodniczący sądu wójtowsko – ławniczego, instygator miejski, pisarz sądowy i ławnicy. Pytania oskarżonemu zadawał przewodniczący ławy sądowej. Przy czym kat i jego pomocnicy dokładali wszelkich starań, aby uzyskać zadowalające obecnych odpowiedzi(8).
Obszerną relację dotyczącą sposobów torturowania możemy znaleźć w książce Jędrzeja Kitowicza p.t. Opis obyczajów i zwyczajów za panowania Augusta III. Kitowicz pisze: w miastach pryncypalnych pod ratuszem była piwnica do tego używana, w której ścianach w jednej był osadzony hak żelazny, gruby, z kółkiem takimże wysoko od ziemi na półtrzecia łokcia; w drugiej ścianie takiż hak z kółkiem od pawimentu, czyli od ziemi, na łokieć(9). Według jego relacji na środku piwnicy stawiano stołek, na którym kat sadzał więźnia i związywał oskarżonemu ręce oraz nogi osobnym powrozem.. Autor pisze dalej: a końce powroza przywiązał mocno do kółka niższego; przez powróz u rąk przewlókł inny postronek, długi, smagły i dobrze łojem dla lekkiego pomykania się wysmarowany; ten postronek, przez kółko wyższe pojedynczo przewleczony, trzymał za koniec - raz i drugi sobie około ręki okręciwszy, aby się mu w ciągnieniu nie wymknął(10).
1
Kat przygotowawszy więźnia stawał przy nim i ciągnął lekko postronek, tak aby do wyprostowania go tylko podług odległości, jaka była od rąk winowajcy do kółka, ażeby ani kółko, ani postronek nie wisiały, tylko się znajdowały w wyciągłości(11). Według Kitowicza następnie w sali ustawiano przy ścianie stolik, stołki z kałamarzem, piórem i papierem. Przy stoliku siadali wójt z jednym lub dwoma ławnikami oraz pisarz miejski. Gdy już wszystko było odpowiednio przygotowane, instygator miejski, stojący przy wójcie, imieniem delatora przytomnego lub nieprzytomnego (jak mu się podobało) w krótkiej perorze upraszał owego szlachetnego magistratu, ponieważ więzień dobrowolnie nie chce się przyznać do ekscesu popełnionego, aby go wskazał na tortury podług świętej sprawiedliwości(12). Następnie wójt zadawał więźniowi pytania o: zdrowie, wyznanie, miejsce urodzenia, przeszłość kryminalną oraz o zajęcia wykonywane do czasu ujęcia. Więzień odpowiadał na te pytania wedle swojego zrozumienia, a pisarz zapisywał odpowiedzi. Autor relacjonuje dalej: [Wójt] mówił łagodnie do więźnia po imieniu: Podobnoś to ty (lub waszeć) tę kradzież, tę zbrodnią popełnił, przyznaj się dobrowolnie, nie daj się męczyć; zapieranie się nic ci nie pomoże; czy się przyznasz, czy się nie przyznasz, równo się od śmierci nie wybiegasz, bo są na ciebie wielkie dowody, żeś to ty, a nie inny, zrobił; a przyznawszy się dobrowolnie, nie będziesz mąk przygotowanych cierpiał; przez wzgląd na dobrowolne twoje wyznanie winy sąd cię łaskawszą śmiercią skarze; a jeżeliś to uczynił z ostatniej nędzy (na przykład gdy szło o kradzież) albo z nieostrożności, albo z pierwszej popędliwości (gdy kogo zabił), albo z głupstwa (gdy szło o czary), albo z namowy cudzej nauczywszy się tego od drugich starszych czarowników albo czarownic, przyznaj się, może cię sąd za twoją pokorę życiem darować(13).
Nie zawsze więzień przyznawał się do popełnienia zarzuconego mu czynu. W takim wypadku, według Kitowicza, wójt zaklinał więźnia na wszystkie świętości religii, na zbawienie duszy własnej, którą podaje w niebezpieczeństwo utraty, kiedy grzechu na siebie wyznać nie chce i przez jedyną zaciętość ciało swoje grzeszne na męki eksponuje(14). Gdy nie zrobiło to na obwinionym najmniejszego wrażenia, wójt mówił do instygatora: Panie instygator, mów mistrzowi, niech sobie postąpi według prawa. Instygator zawołał na kata: Mistrzu, postąp sobie według prawa(15). Kat, zanim przystąpił wykonania rozkazu, zwołał trzy razy: Mości panowie zastolni i przedstolni (wyrażając tymi terminami urząd siedzący za stołem i instygatora stojącego przy stole), czy z wolą, czy nie z wolą? Instygator odpowiedział mu za każdym razem: Z wolą. Dopiero kat silnie pociągnął za sznur, czyli powróz, którego koniec trzymał w ręku, jako się wyżej rzekło; wtenczas ręce więźnia poczęły się wyłamywać z stawów ramion, podnosić się w górę tyłem głowy i stanęły z nią w równej wysokości, pozytura zaś więźnia, podając się wyższą częścią ciała za sznurem, pośladkiem znajdowała się na stołku; nogi zaś, wyciągnione i do haka przywiązane, wisiały jak na powietrzu. Więzień przeraźliwym głosem wrzeszczał co z gardła: Nie winienem! nie znam się do niczego! nie męczcie mię! Zaklinam was na straszny sąd boski, puśćcie mię, i tym podobnie; albo jeżeli był miętkiego przyrodzenia, prosił o pofolgowanie i to otrzymawszy, przyznawał się do tego, o co byt obwiniony, powiadał nawet inne ekscesa rozmaite w życiu swoim popełniane, gdyż oprócz występku sprawę czyniącego, nie zaniedbywano nigdy egzaminować go z całego życia. Po takim wyznaniu już nie był więcej dręczony. Lecz jeżeli się do niczego nie chciał przyznać albo też inne występki powiadał, a ten, o który chodziło, taił, trzymany w pozyturze pierwszego traktu, czyli pociągnienia, znowu z poprzedzającymi magistratu, instygatora i kata rozkazami i pytaniami byt mocniej pociągniony(16). Kitowicz pisze dalej: Do drugiego traktu kat przybierał swego czeladnika hycla; obaj tedy, co mieli sił, ciągnęli za sznur: więzień wyciągnął się jak strona, ręce wykręciły się tyłem i stanęły w prostej linii z ciałem nad głową, w piersiach zrobił się dół głęboki, w który tłoczyła się głowa; cały człowiek wisiał na powietrzu, nie dotykając już nic stołka. Wszystkie żebra, kości i junktury w nim niemal widać było, że mógłby je porachować; do tortur albowiem rozbierano delikwentów do naga obojej płci, same tylko miejsca wstydliwe jakim chuściskiem obwinąwszy. Więzień tu już dobywał tchu ostatniego siląc się na wrzask albo też zdawał się go pozbywać wszystkimi otworami natury, wyrzucając z siebie z kaszlem i grzmotem gęste, wodniste i flegmiste ekshalacje, które iż zarażały przytomnym nosy i widok przykry sprawowały, przeto ci wszyscy, którzy takowych tortur dyspozytorami, egzekutorami i spektatorami być musieli albo chcieli, mieli na pogotowiu kadzidło i trunki na odpędzenie smrodu i pokrzepienie serca kompasją wątlejącego. Niektórzy więźniowie - mdłością ściśnieni - zdawali się w tych mękach usypiać, nie dając żadnego znaku życia prócz jednej pary z ust wychodzącej, której przyłożonym zwierciadłem próbowano, i gdy tak długo w milczeniu zostawał, przymuszano go do odezwy nowym męki rodzajem (...)(17)
2
Czasem, jak relacjonuje autor, zdarzało się, że więzień zmarł. W takim wypadku, wszystko się natychmiast skończyło, pochowano zmarłego, a sprawa przepadła(18).
W dalszej części Kitowicz opisuje różne sposoby torturowania: hiszpańskie buty, wyciąganie na drabinie czy przypalanie. Wspomina on że: tortury na twardych więźniach lub niejednostajnych w wyznaniu winy były powtarzane do trzeciego razu, odpoczynkiem kilkudniowym dla wzmocnienia sił przeplatanego, za którym dopiero następował dekret śmierci lub uwolnienia-podług okoliczności(19).
Zdarzało się także, że osoba była niewinne męczona. Delikwent otrzymywał wtedy od oskarżyciela nawiązkę, tzn. wynagrodzenie pieniężne za ból i cierpienie. Ten fakt i dodatkowe złożenie przysięgi zaręczającej miało uchronić stronę oskarżającą, sędziów i kata, przed zemstą niewinnie torturowanego(20).
Nie wolno było stosować tortur wobec niektórych osób: małoletnich, obłąkanych i niepełnosprawnych intelektualnie, głuchoniemych, starców, ludzi schorzałych, kobiet ciężarnych, szlachty oraz ludzi znamienitych stanem i urodzeniem. Ograniczano się wtedy jedynie do zagrożenia inkwizytowi torturami - terrycją, czyli zastraszaniem. Rozróżniano dwa rodzaje zastrzaszania: - zastraszanie słowne - terrycja werbalna,- zastraszanie rzeczowe - terrycja realna(21).
Sposób stosowania terrycji określały specjalne przepisy. Przykładem mogą być tutaj postanowienia Rady Miasta Torunia z roku 1740 r.(22), złagodzone pod wpływem ogólnoeuropejskich dążeń do bardziej humanitarnego obchodzenia się z oskarżonymi.
Z terrycją werbalną i realną ma się postępować w przyszłości w następujący sposób: Jeżeli inkwizyt przeczy wszystkiemu, o co jest w szczególności zapytywany, mają czcigodni panowie egzaminatorzy mówić mu, że powinien oddać cześć Bogu i wykazać posłuszeństwo należne władzy, a także przez wyznanie prawdy uniknąć, aby kat – który powinien stać w izbie tortur przy oknie i powinien mu być wskazanym palcem – miał otrzymać rozkaz wzięcia go na ostrzejsze spytki, gdyż potem nie będzie już przywiedziony przed panów egzaminatorów. Gdyby inkwizyt mimo to nie chciał złożyć zeznań, ma być zastosowany stopień terrycji realnej. Inkwizyt ma być zaprowadzony z izby sądowej do izby tortur, gdzie będą mu pokazane przyrządy do torturowania, zademonstrowane przez kata, który pouczy go, jak go będzie nimi imał. Kat ma też takie miny stroić, jak gdyby rzeczywiście chciał się targnąć na badanego, ale poniechać tego. Potem panowie egzaminatorzy – w wypadku, gdyby i to jeszcze u inkwizyta nie poskutkowało – zapowiedzą mu, że chcą go dziś jeszcze uchronić przed rzeczywistymi mękami i dać mu czas, by mógł namyślić się nad wyznaniem prawdy i ujść przez to katuszy(23).
W roku 1750 uchwalono kolejne złagodzenie terrycji, po czym w roku 1766 r. ustawa sejmowa zakazała tortur na terenie całej Rzeczypospolitej(24).
Katowi powierzano wykonywanie następujących kar: - wyświecanie z miasta będące skutkiem wyroku banicji, - kary cielesne, oraz- tzw. kary na gardle.
Delikwent skazany na banicję był obwożony po rynku, chłostany przy tym przez kata. Zwyczaj nakazywał trzymanie wiązki słomy, która potem była palona przez kata. Wygłaszano przy tym także formułę ostrzegającą przed powrotem do miasta. Wygnanie następowało najczęściej w południe. Całość dopełniało bicie dzwonów tak, aby inni mieszkańcy miasta wiedzieli o całym zajściu.
3
Kara cielesna – obszelmowanie, polegało na kaleczeniu, stosownie do wyroku sądowego, przestępców przez obcięcie im ręki, wyrwanie nozdrzy, języka lub odcięcia ucha. Zadaniem obszelmowania było wystawienie przestępcy świadectwa jego niegodności wobec społeczeństwa ludzi godnych.
Wilkierze miejskie wymieniają kary śmierci zwykłe: ścięcie, powieszenie oraz kwalifikowane, np. spalenie na stosie czy utopienie. W Toruniu stosowano karę zakopania żywcem kobiety winnej przestępstwa bigamii. Karę tę, zgodnie z podziałem możemy, zaliczyć do kar kwalifikowanych(25).
Kat wykonywał osobiście karę śmierci przez ścięcie głowy skazańca mieczem lub toporem, ta nie uchodziła bowiem za hańbiącą. Do ścinania głowy skazańca kat używał multana, specjalnego miecza katowskiego o szerokim, obosiecznym brzeszczocie, szerszego przy ostrzu niż przy rękojeści. Kat, który nieumiejętnie posługiwał się mieczem podlegał karze chłosty. Wobec tego dawano mu zarękę, że gdyby źle wykonał swoją powinność ukarany za to nie będzie(26). Oprócz kary przez ścięcie mieczem wykonywał on własnoręcznie łamanie kołem. Przy paleniu żywcem skazańców kat jedynie podpalał stos. Inne rodzaje śmierci z wyroku wykonywali pomocnicy kata, pod jego nadzorem(27).
W Toruniu, jak już wspomniałem, miejsce tortur znajdowało się w Ratuszu. Egzekucje skazańców odbywały zaś przy pręgierzu na Rynku Staromiejskim lub na łące przedmieścia Mokre. Osoby, które zostały skazane na śmierć haniebną przez powieszenie, były wieszane na szubienicy ulokowanej poza granicami miasta, na wzgórzu koło Bielan zwanym Wiesiołkami.
Każdy mieszkaniec Torunia wiedział, kto jest katem, gdyż odróżniał się on strojem od innych. Ubierał się w kurtkę i płaszcz z pąsowego sukna. Oprócz tego musiał on nosić na rękawie kawałki sukna zielonego, czerwonego i białego, zaś na egzekucję zakładał strój w kolorze czerwonym.
Toruński kat, ze względu na swe zajęcia, był omijany na ulicy, unikano także jego wzroku. Nie było też odważnego, który usiadłby z katem przy jednym stole. Jeżeli kat został poczęstowany piwem, gorzałką lub winem, po jego wypiciu zabierał naczynie ze sobą. Nikt po nim nie mógł użyć go ponownie. Nie mógł on także sam wybrać dla siebie chleba w sklepie z pieczywem. Pieczywo przeznaczone dla niego odkładane było na bok, ułożone spodem do góry tak aby nikt go przypadkiem nie ruszył.
Kat był dopuszczony do spowiedzi w kościele dominikanów w Toruniu raz w roku. Wsuwano mu wtedy mały ołtarzyk do kącika przeznaczonego dla biedaków i pokutników, a spowiadający przytrzymywał habit, tak aby kat nie dotknął jego rąk(28).
Pozbawiony był on możliwości uczestniczenia w miejskim korporacjach. W statutach cechowych określano zakaz wszelkich kontaktów z katem, dbano tam również o to, aby nie przyjmować na uczniów kandydatów pochodzących z rodziny katowskiej lub tych, którzy mieli z nim jakikolwiek kontakt. Kat musiał też mieszkać w odosobnieniu poza właściwym obszarem zamieszkiwania mieszczan. Najczęściej zamieszkiwał on jedną z miejskich baszt(29).
Był on człowiekiem majętnym. Otrzymywał on stałe wynagrodzenie, a oprócz tego posiadał inne źródła dochodów: - handlował odzieżą, którą przejmował po skazanym, - sprzedawał on ludziom zabobonnym talizmany: stryczki, obcięte ludzkie członki, genitalia wisielców, które miały przynosić szczęście i powodzenie.
Kat przedstawiał też rachunki m. in. za obwieszczenie wyroku, a nawet za materiał, który podkładany był pod spadającą głowę przy egzekucji(30).
4
Oprócz zadań związanych bezpośrednio z egzekucją wyroków, katowi powierzano inne zadania, które również były powszechnie uznawane za hańbiące. Wymienić moglibyśmy tutaj:- sprawowanie zarządu nad domami publicznymi, - nadzorowanie czyszczenia ulic, - zabijanie i wywożenie z miasta błąkających się psów i świń,- wywożenie wszelkich nieczystości, zarówno z budynków należących do władz, jak i prywatnych(31).
W działalności sutenerskiej wspierała go jego żona, która kierowała domem publicznym. Kat osobiście przyprowadzał i pilnował kobiety, aby samowolnie nie opuszczały tego miejsca(32).
Zawód kata czynił z niego także znawcę anatomii ciała ludzkiego. Jest jednak mało prawdopodobne, aby kaci prowadzili praktyki lekarskie. Dostarczali oni raczej surowców do magicznych mikstur oraz opatrywali rany, które zadawali skazańcom w czasie tortur, lub podczas obszelmowywania(33).
Podobnie jak i w innych miastach, Rada Torunia sporządzała szczegółowe umowy z katem, zwane kapitulacjami. Zawarte były w nich dokładne sumy pieniędzy, jakie ma otrzymać kat i jego pomocnicy za wykonaną pracę oraz zakres i przedmiot ich obowiązków. Przykładem takiej kapitulacji jest umowa pomiędzy Radą Miasta Torunia a katem Janem Jerzym Dietrichem(34).
Opis zadaniaOpis zadaniaOpis zadaniaOpis zadaniaOpis zadaniaOpis zadaniaOpis zadaniaOpis zadaniaOpis zadaniaOpis zadaniaOpis zadaniaOpis zadania
KwotaKwotaKwotaKwota
OPŁATY DLA KATA
Stałe wynagrodzenie dla kata
10 zł co 14 dni + mieszkanie
Stracenie mieczem
15 zł
Wbicie na pal głowy straceńca
3 zł
Zagrzebanie ciała
3 zł
Wbicie na pal głowy oraz wplecenie ciała w koło
Dodatkowo 6 zł
Egzekucja przez powieszenie
15 zł
Za osądzenie kołem
18 zł
Spalenie na stosie
15 zł
Jeżeli sztuka bydła była spalona wspólnie z delikwentem
Dodatkowo 3 zł
Chłosta przy pręgierzu
3 zł
Za chłostę i wyświecenie z miasta ze stryczkiem na szyi
4 zł
Zdjęcie ciała gdy ktoś sam sobie odbierze życie albo w inny sposób odbiorą mu życie i pogrzebanie ciała
6 zł
Jeżeli karze usunąć padlinę zdechłych zwierząt z domów lub ścieków ulicznych miał pobierać:Z obcym ma się dogadać co do kwoty
18 gr – za kota lub psa3 zł – za konia lub sztukę bydła
Na przedmieściach i we wsi Mokre miał pobierać za usunięcie zdechłego konia lub sztuki bydła i pogrzebanie.- W przypadku gdyby gospodarz nie postarał się o dół, kat
12 gr, 2 wiązki słomy, 1 wiązka siana15 gr
5
pobierał opłatę za wykopanie przez swoich pomocnikówW przypadku pomoru za sztukę bydła- za dół
zdarta skóra15 gr
Oczyszczanie prywatnych ustępów, wywiezienie jednej fury z 6 beczkami.W przypadku gdyby kat oszukiwał: inny wzór beczki, podwójne dno, nie napełnienie do końca a przysiężny kontroler przy bramie by to wykrył, ma on stracić swój całonocny dorobek i ponieść surową karę
3 zł
Gdy nie było ustępów miał otrzymać od ludzi prywatnych:• beczki• ½ beczki• ¼ beczki
1 zł 15 groszy 7 i pół groszy
OPŁATY DLA POMOCNIKÓW KATA
Za siedmiu ludzi na noc za wywóz nieczystości:- dla każdego ,- dla wszystkich, Za odbijanie i zabijanie ustępów dla najstarszego pachołka
13 gr + 3 półgarnce piwa 2 półgarnce gorzałki (jeden wieczorem, drugi rano), 1 ½ funta świec lub 15 gr. i furę drzewa lub zamiast niej 1 zł. 2 zł , zadatek 3 zł, na noc 1 półgarniec wina francuskiego lub 24 gr.ss
INNE
Przsiężny kontroler
2 zł, napiwek 18 gr,
Dozorca więzienia
3 zł 18 gr
W przypadku gdyby któryś z mieszkańców porozumieć się chciał z katem dogadać co do zapłaty to zawsze ten ostatni miał decydujący głos. Kat, jak i jego pachołkowie, nie posiadali prawa pobierania opłat ponad te ustanowione w taksie za daną usługę. Nie mógł on też oddalić się z miasta bez uprzedniej zgody magistratu, a w czasie trwania umowy musiał meldować się. Magistrat zobowiązywał się w kapitulacji do obrony kata w słusznych sprawach(35).
Powyższy opis funkcji kata wskazywać może na jednostronną ocenę jego działalności. Ze względu na pytanie zawarte w temacie należy podkreślić fakt, że kat przez charakter swojej profesji był odsuwany na margines społeczny i w ten sposób sam stawał się ofiarą systemu, któremu służył. Przyczyną takiego stanu rzeczy było społeczne przekonanie niszczącej funkcji cielesnego kontaktu ze złem, z którym kat spotykał się w toku wykonywania swych czynności.
Warto w tym miejscu przytoczyć słowa wzmiankowanego na początku Bartłomieja Groickiego, polskiego prawnika doby Odrodzenia, autora podręcznika prawa zatytułowanego: Porządek sądów i spraw miejskich prawa magdeburskiego w koronie polskiej :
Kat persona nad złoczyńcą sprawiedliwość skutkiem okazująca, aczkolwiek imię prawie u wszystkich ludzi na sobie nienawisne niesie, dla tego iż urząd jego zda się być lekki, sprosny, okrutny a krwawy. A wszakże uczynkiem swoim na sumieniu nic nie grzeszy ani przed światem, ani 6
przed Bogiem, który jest początkiem wszytkiej sprawiedliwości. Albowiem co czyni, wszystko ze skazaniem sprawiedliwości, nie za żądzami swemi czyni, i owszem, wedle Pawła ś. jest sługą bożym, sługą sprawiedliwości i urząd jego jest bardzo potrzebny. Albowiem nic by po prawie pisanym na złodzieje, nic na cudzołożniki, nic na zbójce, nic na mężobójce, nic na inne złoczyńce, by nie było tego, który by nad nimi to prawo skutkiem wypełniał. Frustra enim leges feruntur, si desint, qui administrent et exequantur. Przeto z strony tej potrzeby kat jest i ma być w obronie królewskiej i innych przełożonych, aby mu dla takiej (jako mówią) sprosności urzędu jego żaden gwałtu nie czynił. Pisze Iodocus Damuder w książkach de Praxi rerum criminalium.
Urząd jego na tym jest, aby egzekucyją czynił nad złoczyńcą wedle przewinienia rozmaitym karaniem i różną śmiercią. Które karania przełożeni wynajdują i kaźnią na złoczyńce wedle prawa, aby się złość nie mnożyła na świecie abo się drudzy karnością ich, na to patrząc, bali, wedle Pisma świętego: Peccantes coram omnibus argue, ut caeteri timore habeant. Ale iż katowie, oprawcy, ceklarze w wielkiej nienawiści i zelżywości u ludzi bywają, to nie przychodzi i przychodzić nie ma z strony ich urzędu, ale stąd, iż urzędu swego źle używają: nie z miłości bliźniego, nie z żalem, nie z lutowaniem, za czym by mogli mieć przyjaźń ludzką, iże się z złoczyńcami nie inaczej jedno jako z innemi bestyjami obchodzą bijąc, poszykując, targając nielutościwie, mordując niezwyczajnie, odzierając, jeszcze to sobie poczytając za chwałę, gdy tyraństwo nad człowiekiem, który też jest stworzeniem bożym, okazują, iżby tylko chuci a żądzy swej, nie rozumowi albo sprawiedliwości, dosyć uczynili. Z strony tedy urzędu swojego kat gdyż przed światem ani przed Bogiem nic nie grzeszy, zelżywości nie ma żadnej i z kościoła chrześcijańskiego dla tego nie ma być wyrzucon, ale ku świątościam i innym obrzędom kościelnym ma być przypuszczon(36).
7
Przypisy:
1.Por. H. Zaremska, Niegodne rzemiosło. Kat w społeczeństwie Polski w XIV – XVI w., Warszawa 1986, s. 15.
2.Por. J. Rutek, Mroki średniowiecza, Kraków 1966, s. 196
3.Por. H. Zaremska, op. cit, s. 84, S. Wałęga, O katach, hyclach i oprawcach w dawnym Toruniu, Rocznik Toruński 1975, t. 10, s. 279.
4.Por. S. Wałęga, op. cit., s. 281.
5.Por. H. Zaremska H, op. cit, s. 43 - 45.
6.Ibidem, s. 41.
7.B. Groicki B, Porządek sądów i spraw miejskich prawa magdeburskiego w Koronie Polskiej, Warszawa 1953, s. 196.
8.Por. S. Wałega, op. cit, s. 289 in.
9.J.Kitowicz, Opis obyczajów i zwyczajów za panowania Augusta III, Warszawa 1985, s. 134.
10.Ibidem.
11.Ibidem.
12.Ibidem, s. 134 in.
13.Ibidem, s. 135.
14.Ibidem.
15.Ibidem.
16.Ibidem, s. 135 in.
17.Ibidem, s. 136.
18.Ibidem.
19.Ibidem.
20.Por. S. Wałęga, op. cit, s. 289.
21.Ibidem, s. 294.
22.„Jak przeprowadzać terrycję werbalną i realną.” Actum in Senatu 9 November 1740, Arch. Tor., II, II, 41., ponowione dwa lata później w memoriale skierowanym do sędziów i katów w dniu 27 maja 1742 r. Beylagen zu den Rathsprotocollen 1742, Arch. Tor. II, II, 43a.
23.S. Wałega, op. cit., s. 295.
24.Ibidem, s. 296.
25.Por. H. Zaremska, op. cit, s. 52 – 57, S. Wałęga, op. cit., s. 276.
26.Por. S. Wałęga, op. cit., s. 281 in.
27.Ibidem, s.292.
28.S. Wałęga, op. cit, s. 277.
29.H. Zaremska, op. cit, s. 107.
30.J. Putek, op. cit, s. 212 in, H. Zaremska, op. cit, s. 98, S. Wałęga, op. cit, s. 278.
31.Patrz przypis nr 24.
32.H. Zaremska, op. cit. s. 90.
33.Ibidem, s. 102
34.Beylagen zu den Rathsprotocollen, 18 październik 1751, Arch. Tor. II, II, 49 a. Tabela opłat na podstawie tłum. za S. Wałęga.
35.S. Wałęga, op. cit, s. 296 – 302.
36.B. Groicki, op. cit, s. 57 in.

(Marcin Łęcki
Kat – oprawca czy ofiara? Funkcjonowanie kata w społeczności miasta Torunia źródło: http://www.intempore.umk.pl/intempore_a … 8_2006.pdf)


http://img163.imageshack.us/img163/8288/orgazmnaforum2.jpg

Born of Fate, Raised by Prophecy, Chosen as a Saviour, Destined to Destroy

Offline

 
  • Index
  •  » Historia
  •  » Kat – oprawca czy ofiara? Funkcjonowanie kata w społeczności Torunia

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
monocykle kingsong styl domowy